Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 738 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Jedyna słuszna ideo(zoo)logia

czwartek, 10 lutego 2011 16:14

Wegańskie hasła mówiące, że przyjacielem zwierząt może się nazywać tylko ten, kto nie je ani nie używa żadnych produktów pochodzenia zwierzęcego, a także niektóre argumenty i kampanie są dla mnie aż nazbyt podobne do niegdysiejszej jedynej słusznej idei. Pozostając w tej terminologii nie należę do Partii, a skoro do niej nie należę, to nie jestem w pełni Obywatelem, Członkiem Społeczności - tej, której los zwierząt nie jest obojętny. I nic to, że osobiście i medialnie wspieram różnorakie akcje mające na celu poprawę bytową zwierząt różnych gatunków. Nic to, że całe życie naukowe i połowę prywatnego poświęcam tej tematyce, by przyszłość mogła być choć trochę lepsza, o ile teraźniejszość jeszcze zawodzi. Nic to, że na każdym kroku propaguję właściwe postępowanie wobec zwierząt towarzyszących wśród ludzi, którzy już je posiadają i nie kupuję jajek z oznaczeniem 3PL. Jestem Obywatelem Drugiej Kategorii. Gdyby opisać tutaj zawartość mojej lodówki, stanę się pewnie w oczach Partii wyrzutkiem społeczeństwa, osobnikiem zdegenerowanym, zrzuconym do marginesu, dla którego nie ma ratunku.

 

Ciekawi mnie, jak wyglądałby świat urządzony przez wegan. Taki, w którym udałoby się zlikwidować wszystkie hodowle zwierząt mięsnych i rzeźnie, i myśliwych. Gdyby teraz, nagle, zamknięto wszystkie rzeźnie i zabrano broń myśliwym, i wypuszczono na zielone łąki wszystkie krowy i świnie, to - pomijając już ludzkie przyzwyczajenia kulinarne, bo to "tylko" przyzwyczajenia - co stałoby się ze wszystkimi psami i kotami w naszych domach i schroniskach? Czym byśmy nakarmili w samej tylko Polsce 8 milionów psów i niemal tyle samo kotów? Jak szybko bylibyśmy w stanie ograniczyć ich rozmnażanie, żeby nie padały z głodu, a w efekcie wykluczyć je z naszego życia? Czy Prawdziwy Obywatel-weganin/wegetarianin, sam decydujący o swojej diecie jako ewolucyjny wszystkożerca i wybierający tylko produkty roślinne, może mieć/lubić psy i koty, których dieta składa się przede wszystkim z mięsa, w warunkach cywilizacyjnych zdobywanego i podawanego przez właściciela? A może Prawdziwy Obywatel powinien się obrazić na psa i kota, że mają czelność zjadać inne zwierzęta, i tępić ten psio-koci pomiot?

 

Pamiętam wypowiedź pewnego buddysty, który rozważał kwestie pozbawiania życia różnych istot. Między innymi przytoczył on historię o tym, jak podczas przeprawy przez rzekę zaatakowała go chmara komarów: "aby uniknąć zabijania owadów, ratowałem się, skacząc z łódki do wody". Nadmienił przy tym, że mógł naruszyć ekosystem wody, do której wpadł, a tym samym zagrozić życiu zwierząt wodnych. Przy tym toku rozumowania, dosłownie na każdym kroku stajemy się mordercami, depcząc mrówki na chodniku. Korzystając ze zdobyczy cywilizacji zabieramy miejsce innym zwierzętom. Nasze domy powstały na tragedii milionów istot, którym zabrano kawałek ziemi, będący ich schronieniem. Nie wspomnę już o używaniu samochodów wyposażonych w śmiertelne narzędzie - przednią szybę i zderzak, którymi, jako obrońcy zwierząt, wyruszamy na interwencje albo wizyty u lekarzy weterynarii.  

 

Drodzy wegetarianie i weganie! Proszę o szacunek dla nas, osób znajdujących się niżej od Was na drabinie doskonałości. My, dbający o nasze, cudze i bezpańskie psy i koty, a także uważnie dokonujący zakupów, czujemy się w obliczu haseł o jedynej słusznej drodze ku przyjaźni mali, źli i niepotrzebni. To nas zniechęca. Pamiętajcie również, że KAŻDY z nas zabił w życiu co najmniej jedną mrówkę.

 

Joanna Kubera

ZooHoryzonty.pl



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,328703270,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

O potrzebie klonowania

piątek, 06 sierpnia 2010 20:25
Nie mam zamiaru przekonywać Państwa o celowości doświadczeń związanych z powielaniem materiału genetycznego, tudzież etycznych wymiarach tegoż. Wziąwszy jednak pod uwagę poniższe kwestie, zachwycam się myślą, że dzięki zwielokrotnieniu się mogłabym przeżyć odpowiednio więcej i zrelacjonować to zarówno sobie w kilku osobach, jak i Państwu. Tymczasem na drodze do pełni szczęścia stoją mi nie tyle kwestie prawne i moralne, a marketingowe zagrywki.

Po raz kolejny duże targi zoologiczne w naszym kraju, warszawski Zoomarket i wrocławska Zoo-Botanica, są organizowane w ten sam wczesnojesienny weekend. Proszę o upomnienie i naganę, jeśli się mylę - lecz mam wrażenie, że "dogadanie się" tych dwóch instytucji w kwestii rozłożenia imprez na dwa różne terminy, przy założeniu, że posiadają one identyczny target i że weekendów w roku jest około pięćdziesięciu, może spowodować:

- wzrost liczby Wystawców, którzy nie będą zmuszeni wybierać "w ten weekend tu czy tu?";
- wzrost liczby odwiedzających profesjonalistów, którzy nie będą musieli podczas jednego weekendu przejechać pół Polski, aby spotkać się z przyszłymi i obecnymi partnerami biznesowymi;
- wzrost liczby tych odwiedzających, którzy chętnie wybraliby się na obie imprezy;
- brak dezorientacji społeczeństwa, któremu media będą podawały informacje o targach zoologicznych raz to z województwa dolnośląskiego, a raz z mazowieckiego, a co za tym idzie - rozróżnienie tych dwóch imprez i uświadomienie ogółowi, że w kraju trochę ciekawego się dzieje.


Nie jest to pierwsza w naszym kraju (i branży zoologicznej) próba wzajemnego zwalczania się na zasadzie podobieństwa. Na sklepowych półkach, a także wśród branżowych i hobbystycznych tytułów znajdą Państwo tego liczne przykłady. Być może naśladownictwo jest najwyższą formą uznania, ale proponując społeczeństwu same kopie, i to w dodatku od razu w pakiecie, obniżamy standardy i obrażamy konsumentów.


Joanna Kubera
ZooHoryzonty.pl



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6267511,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Cudze ganicie, swego nie znacie

poniedziałek, 26 lipca 2010 18:36
- Dzicz, proszę pani, dzicz i zacofanie! - krzyczy mi w słuchawkę wierna użytkowniczka portalu. - To się w głowie nie mieści, żeby tak zwierzęta traktować! Trzeba coś zrobić, gdzieś to napiętnować, opisać, pani to wie, gdzie takie rzeczy załatwić! To aż przykro patrzeć było, takie małe pieski... - głos jej się załamuje.
Niedawno telewizja poruszyła wątek niehumanitarnych metod "eliminowania" bezdomnych zwierząt na Ukrainie. W związku z przygotowaniami do Euro 2012 przeznaczono na ten cel spore środki finansowe oraz sprzęt, jednak niektóre źródła informują o przechwytywaniu tych pieniędzy przez różne instytucje i zabijaniu psów przy najmniejszych możliwych kosztach.
Według niektórych źródeł sprawą zainteresowała się już UEFA, według innych ma do niej być dopiero skierowana petycja w tej sprawie.
Przy tej okazji odezwały się rozmaite głosy w kwestii wyglądu "dzisiejszej Ukrainy", "zacofanego Wschodu" i im podobne.
Jednak z przykrością muszę Państwa poinformować, że w tym samym czasie, gdy ukraińskie służby trują, rozstrzeliwują i palą psy w obwoźnych krematoriach, w Polsce wcale nie jest różowo. Nie wysilając się zbytnio w poszukiwaniach, w ciągu ostatnich dni dowiedziałam się m.in. o:
- psie rasy bernardyn, pozostawionym samemu sobie w zamkniętym budynku gospodarczym, bez jedzenia i wody;
- starym i schorowanym króliku, wystawionym w klatce na śmietnik jeszcze w czasie upałów, gdzie podobno pozostawał trzy dni, nim dowiedziało się o nim stosowne stowarzyszenie, przez które został niezwłocznie zabrany;
- zaniedbanej do granic możliwości klaczy, stojącej w kupie gnoju, zabranej po interwencji innego stowarzyszenia;
- innej, która ze względów finansowych straci "pracę" i zostanie przeznaczona na rzeź;
- szczeniaku wyrzuconym po drodze pędzącego z auta - pies ma wielokrotne złamania kończyn;

Dodatkowo pragnę przypomnieć, że nadal w naszym kraju można zakupić jaja kurze oznaczone 3PL, od niosek przebywających w dramatycznych warunkach (tj. powierzchni wielkości kartki A4 przypadającej na jedną kurę i bez ściółki, w której mogłyby zrealizować swoje potrzeby grzebania), a humanitarność uboju zwierząt w celach konsumpcyjnych w wielu placówkach pozostawia co nieco do życzenia. Nadmienię również, że polskie schroniska dla zwierząt są wiecznie przepełnione. Zapewniam Państwa także, że w tym roku, a nawet jeszcze w tym miesiącu znajdą się psy, koty, fretki i inne zwierzęta, które z powodu urlopu właścicieli zostaną porzucone przed wyjazdem w sposób mniej (oddanie/podrzucenie do schroniska) lub bardziej (przywiązanie do drzewa w lesie) wyrafinowany.

"Zacofanie", o którym mowa w niniejszym poście, nie jest wynikiem położenia na mapie i nie zależy od narodowości. Takie "zacofanie" to wynik wychowania i osobniczej wrażliwości na los i uczucia innej żywej istoty, niekoniecznie należącej do własnego gatunku.
Zanim w jakikolwiek sposób skrytykujemy czyjeś postępowanie, wejdźmy na stronę dowolnej organizacji zajmującej się interwencjami w sprawach zwierząt w naszym kraju i sprawdźmy, czy sami potrafimy pomóc, zamiast krzyczeć "Jak tak można!". Sugeruję też zajrzenie do własnej lodówki na półkę z jajkami. Idę o zakład, że wielu z Państwa się zawstydzi...


Joanna Kubera
ZooHoryzonty.pl


Dla przykładu kilka adresów polskich organizacji prozwierzęcych:
- strazdlazwierzat.com.pl
- kroliki.net
- viva.org.pl



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6229754,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

LoOvV DżOonaSek i iNnE AniMaALsY!

poniedziałek, 29 marca 2010 1:35
Emo-Martynka, postać fizycznie znana w znikomym stopniu, robi niezaprzeczalną karierę w środowisku internetowym. Wraz z nią - postać drugoplanowa, acz jakże ważna - jej wierny pupil, chomik o imieniu DżOonaSek. Zwierzę traktowane jest tu jako istota rozumna, posiadająca uczucia, wymagająca poświęcenia codziennie czasu i uwagi. Ostatnio została nawet zaprezentowana na blogu prawidłowa postawa odpowiedzialnego opiekuna: zwierzę zdradzające objawy choroby kwalifikuje się do wizyty u lekarza weterynarii. Można wszak się było z różnych względów spodziewać, że pomocy dla chomika autorka bloga będzie szukać na własną rękę w internecie lub w komentarzach do swoich postów.
Jakkolwiek wypowiedzi na blogu prezentują, delikatnie rzecz ujmując, dość wybiórczy zakres wiedzy o świecie, to jednak zaangażowanie autorki bloga i jej uczucia wobec zwierzątka rzucają się w oczy. Prawdopodobnie - Drogi Czytelniku, pewności nie dam, gdyż nie sposób sprawdzić wszystkich emo-postów zachowując w równowadze zmysły - każda, a przynajmniej zdecydowana większość wypowiedzi kończy się wyznaniem uczuć powszechnie uznawanych za pozytywne wspomnianemu DżOonaSkowi, w przeciwieństwie do zmiennych uczuć wobec przedstawicieli gatunku ludzkiego.
Posłuchajmy zatem jednego (jedynego?) prawdziwie wartościowego przesłania Emo-Martynki:
Kochajmy nasze zwierzaki i traktujmy je poważnie - zasługują na to!


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5693309,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

Kurza samoobrona

czwartek, 04 marca 2010 20:48
W wiadomościach podano dziś, że kury w hrabstwie Essex ogłuszyły lisa, który zakradł się do ich kurnika, a następnie zadziobały go na śmierć. Osobiście uważam, że należałoby przeprowadzić serię badań behawioru tych dzielnych ptaków, rozmnażać je i wprowadzić do polskich hodowli. Może nie dałyby się tak łatwo wykorzystywać w fermach klatkowych. Dopiero w 2012 roku Unia wymusi na polskich nioskarzach wzbogacenie otoczenia pierzastych producentek jaj lub doprowadzi ich do zamknięcia działalności z powodu wzrostu kosztów. Zresztą - czymże jest ta odrobina ściółki, w której sfrustrowana do granic swej małej klatki kura może sobie pogrzebać? Już pomijając jakość znoszonych przez nią jajek. Co innego taka kura z Essex... Nie dość, że wolna od metalowek klatki, to jeszcze żyjąca w poczuciu wygranej. Można powiedzieć... kura z prawdziwymi jajami.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5580207,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Neo-szympansy w natarciu

środa, 24 lutego 2010 17:45
Czasami czytam sobie wiadomości w serwisach informacyjnych, choć właściwie nie powinnam tego robić. Z tej prostej przyczyny, że próbując się w ten sposób oderwać od własnych problemów, natykam się na problemy skali światowej, które mnie, jako osobę wrażliwą, jeszcze bardziej przytłaczają. Ostatnio - na artykuł Newsweeka o tym, że szympansy znajdują się właśnie na tej ścieżce ewolucji, którą prawdopodobnie szedł człowiek. A to używają dwóch kamieni do rozłupywania orzechów (pfff, też nowina - pewnie nauczyły się od mew, krukowatych i wydr), a to polują na inne zwierzęta z użyciem zaostrzonych kijków (tu zauważmy wyższość ewolucyjną nad innymi osobnikami używającymi kijów, zwłaszcza takich o grubych końcach). Mocnym stwierdzeniem w artykule jest też kwestia "oswajania ognia" i wykonywania tańców połączonych z wydawaniem niespotykanych dźwięków na jego widok. Wszystko to ładnie się nam splata z hobby ludzi pierwotnych. Tyle o małpach żyjących dziko. Szympansom w edynburskim zoo nie dano kijków, kamieni i zapałek, natomiast pożyczono kamerę. Nieświadome swego artystycznego powołania zwierzaki, obserwując otoczenie przez ekran sprzętu, nakręciły film. "Chimpcam" znajdzie sobie pewnie miejsce w historii kinematografii. Brzmi poważnie, prawda? Ach, gdyby tak dano im aparat fotograficzny albo komórkę z funkcją robienia zdjęć! SŁitAśnE fOoOocie "z ręki", miny nr 8 typu "dzióbek", fotorelacja kolegi załatwiającego właśnie potrzeby fizjologiczne... Do tego powstałaby zaraz masa artykułów naukowych, z których wiele z pewnością zasłużyłoby na IG Nobla. A dzieci neo? Przecież widać perfekcję, zaangażowanie i życiowe cele w powtarzaniu ujęć, a jednak mało kto się nimi interesuje prócz demotywatoroholików, którymi z kolei powinien się zainteresować ktoś inny.
Konkludując... informacja o ewolucji szympansów to poważna sprawa. Pozostaje mieć nadzieję, że będą się one rozwijać wolniej lub przynajmniej w tym samym tempie co człowiek i mamy jeszcze trzy miliony lat, żeby przygotować się na odbieranie sŁiTaśNycH FoOoCiIiii od innych naczelnych. Albo ostrzec je, na własnym przykładzie, że nie tędy droga.

źródła:
http://http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/nauka/szympans-i-dziadek-do-orzechow,54127,1
http://http://wiadomosci.ekologia.pl/ciekawostki/Szympans-nakrecil-film,11759.html


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5539417,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

czwartek, 17 maja 2012

Licznik odwiedzin:  339 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Archiwum

O mnie

Kulturoznawca-praktyk, zoopsycholog-teoretyk.

O moim bloogu

Zbigniew Lengren powiedziałby: "Między nami zwierzętami".

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Lubię to